FAQ

O tym jak gąski pokonały smoki. Bajka dla najmłodszych – i nie tylko!

01.06.2022 | Aktualności | Lifestyle

Dawno, dawno temu, w odległej krainie, było sobie królestwo rządzone przez bardzo wymagającą i surową królową. 

Kobieta znana była ze swojej bezwzględności i ciętego języka. Osoby z dworu bały się jej humorów oraz tego, że była wiecznie niezadowolona. 

Po całym królestwie krążyła opowieść, jak to pewnego ranka władczyni rzucała talerzami wraz z zawartością po tym, jak stwierdziła, że owsianka jest przypalona. Kiedy ogłoszono, że planowany jest remont królewskiej sypialni, na wszystkich padł blady strach  jaki śmiałek się tego podejmie? 

Wieść o poszukiwaniu godnego majstra rozeszła się bardzo szybko. Nabór nie szedł jednak gładko. Mimo ogłoszeń rozwieszonych na wszystkich placach i targowiskach, a także wysoce zachęcających warunków współpracy, nikt się nie zgłaszał. 

Lokalni malarze, stolarze, tkacze i handlarze dóbr wszelakich, obawiali się, że ich usługi i produkty nie spodobają się królowej, a oni sami skończą w lochach lub rzuceni smokom na pożarcie. Wtem, przypadek sprawił, że sprawy potoczyły się w nieoczekiwanym kierunku. 

Jeden z plakatów oderwał się z drzewa, a wiatr zaniósł go do sąsiedniego królestwa. Zobaczył go pewien mężczyzna, który w ogłoszeniu dostrzegł szansę dla swojego rozwijającego się biznesu. Spakował swoje materiały i maszyny, po czym wraz ze stadem gęsi udał się do zamku.

Traf chciał, że królowa akurat oczekiwała lekarza, a medycy byli jednymi z nielicznych wybrańców, których ta chciała słuchać. Tak oto, władczyni zaprosiła przybysza z gąskami na salony i dość chętnie wdała się z nim w rozmowę. 

Mężczyzna pytał o rzeczy jak na lekarza, za którego go wzięto dość nietypowe. Jak królowa lubi spać, na którym boku, na jak wysokich poduszkach, a nawet – jak ciepło jest w jej sypialni.

Po wywiadzie przybysz zaszył się gdzieś w swojej gościnnej komnacie i wrócił po kilku godzinach, dając królowej nową kołdrę i poduszki wypełnione gęsim puchem. Władczyni była zdziwiona, ale że „lekarzy słuchać trzeba” zalecenie przyjęła dość pokornie. Wieczorem położyła się w swoim łóżku, rozmyślając, jaką jutro zrobi awanturę o to, że sypialnia jest jeszcze nie odnowiona. „Ale najpierw… się prześpię. Oooo jak miękko!Pomyślała i zapadła w głęboki sen, otulona nową kołderką.

Kolejny ranek wydawał się zwyczajny, a jednak przeszedł do historii królestwa. Królowa wstała, ubrała się i poszła na krótki spacer. Wróciła na śniadanie i skomplementowała owsiankę, za którą osobiście podziękowała kucharzowi. 

Następnie umówiła się na spotkanie z osobami, które miały nadzorować remont sypialni. Ci znając swoją przełożoną zaktualizowali na szybko swoje testamenty i pożegnali się z rodzinami, a po drodze do komnaty dyskutowali, od czego zaczyna swój posiłek smok pożerający człowieka.

Przebieg audiencji zszokował ich bardziej, niż zasłyszana wieść, że są ludzie niewierzący, że smoki nie istnieją naprawdę. 

Królowa zaproponowała herbatę i spokojnie zaczęła rozmowę. „Ten remont… coś nam nie idzie”. W tym momencie twarze sług stały się bledsze niż ściany w kolorze księżycowej bieli. „Jednak dziś rano podczas spaceru doszłam do wniosku, że… chyba tak miało być. Właściwie, nie potrzebuję remontu. W sypialni od wczoraj śpi mi się tak dobrze, że już niczego nie chcę zmieniać.” 

Goście królowej mieli miny jakby ktoś powiedział im, że Ziemia nie jest płaska i że wcale nie stoi na skorupach wielkich żółwi. „To znaczy, że… już nie jesteśmy potrzebni?” wyjąkał jeden z nich, starając się udawać odważniejszego, niż jest. „Wręcz przeciwnie!powiedziała władczyni. „Chcę, byście porozmawiali z przyjezdnym medykiem i poprosili go, by zalecał swoje kołdry i poduszki wszystkim dworzanom. Sen wśród nich zmienia życie!”.

Wkrótce po spotkaniu królowa została wyprowadzona z błędu. Dowiedziała się, że ów gość nie był lekarzem. Miał swój zakład, w którym szył kołdry i poduszki dopasowane do osoby, które będą w nich spać. Jej wysokość sprostowanie przyjęła z dużą wyrozumiałością i humorem. „Nieważne! I tak te produkty trzeba przepisywać na receptę!” – skomentowała. 

Od tego czasu, stopniowo, wszyscy w królestwie zaopatrywali się w kołdry i poduszki od tajemniczego przybysza. Swoich „jaśków” doczekały się nawet smoki, co kompletnie zmieniło ich usposobienie. Odkąd zaczęły się porządnie wysypiać, przestały być agresywne – do tego stopnia, że przeszły na dietę na roślinną. Podobno wtedy właśnie wynaleziono wegetarianizm, choć to już temat na zupełnie inną bajkę. 

Morał z historii jest dość czytelny. Możesz nie wierzyć w bajki, ale dbałość o sen naprawdę zmienia życie na lepsze.