Medytuj na dobrą noc

09.12.2021 | Jak spać dobrze | Lifestyle

Słysząc “medytacja” mamy różne skojarzenia. Bliski Wschód, kadzidełka, mata na podłodze i tym podobne. Kto by sobie tym wszystkim zawracał głowę wieczorem, kiedy sił wystarczy co najwyżej na kolejny odcinek serialu?! Okazuje się, że może być dużo prościej – do medytacji przed snem nie potrzeba wiele. Trzy efektywne sposoby na to, jak ją przeprowadzić, poznasz w tym artykule. 


ZOSTAŃ SKANEREM… SIEBIE 

Jedną z najpopularniejszych metod medytacji jest tzw. autoskaner. Wystarczy położyć się wygodnie, chociażby już w łóżku, w piżamie i kierować uwagę po kolei do poszczególnych części ciała. Ważne jest, aby robić to w określonym porządku – zaczynając od stóp, na głowie kończąc. Zeskanuj jak najdokładniej palce, pięty, łydki, kolana, uda i tak dalej. Zauważ napięcia, jakie tkwią w mięśniach i ścięgnach. Staraj się swoją myślą je “rozmasować”, rozluźnić. Wsłuchuj się w siebie. Jakie emocje towarzyszą Ci na początku medytowania, jakie w jego trakcie – a jakie pod koniec? 

Wyobraź sobie, że każda komórka Twojego ciała napełnia się spokojem. Odpuść sobie i jemu, podziękuj za kolejny spędzony razem dzień. Skanowanie możesz przeprowadzić sam lub skorzystać z gotowych nagrań – szukaj ich pod hasłem Trening autogenny Schulza. 


ODDZIEL CHMURY OD OBSERWATORA 

Często dajesz się porwać myślom. A przecież nie jesteś swoim umysłem – to tylko część Ciebie. Możesz więc, w ramach wieczornego relaksu, oddzielić się od wewnętrznego strumienia informacji i… obserwować ich przepływ tak, jak patrzy się na przychodzące i odchodzące chmury na niebie. 

W ćwiczeniu nie chodzi o to, by przestać myśleć. To raczej niemożliwe. Refleksje się pojawią mimowolnie. Twoim zadaniem jest powstrzymanie się od oceny tego, co pojawia się w głowie. Nie karć się “znowu nie mogę się skupić”, “niewygodnie mi – co jest znowu nie tak?”. Dostrzeż dane wrażenie, ale nie podążaj za nim uwagą. Kilka minut takiej swobodnej obecności dziennie może sprawić, że z czasem coraz łatwiej osiągniesz stan pełnego skupienia. Poprawi się nie tylko jakość snu, ale też Twojej pracy – Twój umysł będzie lepiej poddawał się zarówno wysiłkowi, jak i odpoczywaniu.  


WYŚLIJ MIŁOŚĆ TAM, GDZIE JEJ POTRZEBA 

Trzeci z rodzajów medytacji znany jest pod różnymi nazwami. Tym razem chodzi o to, by miłością objąć wszystko i wszystkich – poczynając od siebie. 

Pomyśl o sobie jako o “dyspozytorze szczęścia” – to Ty decydujesz o tym, gdzie i do kogo ono trafi. Zacznij od skierowania ogromnych pokładów życzliwości do swojego wnętrza. Następnie, podobną energię zacznij wysyłać do bliskich Ci osób – rodziny, przyjaciół. Otul ich pozytywną myślą, życz powodzenia ich zamierzeniom. W kolejnym etapie pomyśl o ludziach, którzy dziś byli Ci zupełnie obojętni – może minąłeś kogoś w sklepie lub siedziałeś obok kogoś w autobusie, trzymając nos w telefonie. Wyślij im pełną ciepła intencję: niech spełniają się ich marzenia. Na koniec, przywołaj w pamięci tych, którzy dziś zaszli Ci pod skórę – świadomie lub nie, wyprowadzili Cię z równowagi. Podziękuj za to doświadczenie, które czegoś Cię nauczyło. Pomyśl o nich dobrze – niech dobrze im się wiedzie. 

Ostatni etap powyższej medytacji może wzbudzać opór. Tym bardziej warto się na nim skoncentrować. Obdarowanie siebie i innych życzliwością sprawia, że wiele z psychicznych i fizycznych napięć mija. Twarz staje się gładsza, zmarszczki płytsze, a sen po takim seansie – spokojniejszy. 


NIE TRZEBA DUŻO, BY ZYSKAĆ WIELE 

Spokojny umysł to spokojne ciało. Medytację dobrze jest wpisać na stałe w wieczorne rytuały, by była preludium do dającej prawdziwe wytchnienie nocy. Kilkanaście minut tuż przed zaśnięciem może sprawić, że sen stanie się dużo bardziej efektywny. Myślisz “to nie dla mnie”? Nie daj się zwieść. Odpuść tę myśl. Spróbuj i zobacz co się stanie.